poniedziałek, 12 kwietnia 2010

KATYŃ 10 kwietnia 2010









Gdy pisałem poprzedni post, niecałe pięć dni temu, zawarłem w nim prognozę, przewidywanie politycznych konsekwencji związanych ze zmianą nastawienia władz Rosji do Mordu Katyńskiego. A dziś w trzecim dniu po smoleńskiej tragedii, po towarzyszącej jej refleksji, cóż mogę powiedzieć?

Połączenie tych dwóch tragedii, tej sprzed 70. lat i tej wczorajszej jest przecież tak naturalnie nasuwające się, że nawet Rosjanin, dyrektor katyńskiego cmentarza, wyraził pogląd o nierozerwalnym ich połączeniu, że domaga się jakiejś próby wytłumaczenia go sobie.

Można snuć różne rozważania, można i pewnie trzeba patrzeć na tę ostatnią tragedię z różnych punktów widzenia. Ja w swej małości wobec Boskich wyroków i historycznych wydarzeń nawet nie śmiem pytać dlaczego. Nie pytam dlaczego, ale w kontynuacji mojego widzenia wydarzeń politycznych i mojej wiary próbuję ocenić konsekwencje, bo wierzę, że ta tragiczna śmierć Prezydenta Rzeczypospolitej, jego małżonki i wszystkich towarzyszących im osób, elit politycznych, wojskowych, administracyjnych i społecznych w tych konkretnych okolicznościach, miejscu i czasie ma swój sens. I jestem przekonany, że jest ona swego rodzaju pieczęcią złożoną na grobie tych pomordowanych 70 lat temu. Pieczęcią, zamykającą ostatecznie okres kłamstw i półprawd, wykluczającą możliwość dalszych manipulacji, obracającą w niwecz dotychczasową politykę władz Rosji ale za to otwierającą perspektywę przeprosin i wybaczenia, tak potrzebną i nam i Rosjanom.

A jeśli tak się stanie to będzie to zwycięstwo Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wielkiego patrioty, z którego za życia tak łatwo było niektórym kpić i dworować.

Wobec Boskich wyroków trzeba zachować pokorę, bo mogą one wstrząsnąć Światem i zmienić wszelkie perspektywy, każdą ludzką kalkulację.

0 Comments: