PYTANIA, KTÓRE MUSZĘ POSTAWIĆ
Długo wahałem się, czy można, czy już wypada, widzę jednak, że co raz zaczynają pojawiać się nieśmiało różne informacje związane z naszym powrotem do twardej rzeczywistość. A to, kiedy wybory, a to, kto będzie kandydatem, nie mówiąc już o wiadomościach ze świata.
Wahałem się nie tylko, dlatego, że jeszcze za wcześnie, że nie wypada. Nie chciałem zajmować się tymi wszystkimi spekulacjami pojawiającymi się na forach, a dotyczącymi przyczyn katastrofy w Smoleńsku. Nie chciałem, chyba głośno, publicznie stawiać pytań, na które odpowiedzi, jeśliby w ogóle były by udzielone, to mogłyby być dla nas bolesne nie mniej niż sama katastrofa.
Wahałem się, nie chciałem, wszystko jedno, dłużej czekać nie mogę i chcę wyjaśnień. Chcę odpowiedzi, jasnej i klarownej na następujące pytania:
Dlaczego premier Tusk przyjął zaproszenie Putina i zdecydował się na organizację konkurencyjnych uroczystości w Katyniu?
Fakty:
Dlaczego Rząd i media formułowały opinie o wyjeździe Prezydenta do Katynia, jako o reakcji na zaplanowane spotkanie Tusk - Putin, podczas gdy wyjazd ten planowany był od miesięcy, wspólnie wieloma organizacjami i organizowany przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa?
Fakty:
Dlaczego Polska ustami premiera Tuska już w dniu 10 kwietnia nie zażądała zwrotu wszelkich dokumentów i rzeczy osobistych Prezydenta i innych urzędników, którzy zginęli w katastrofie i dlaczego premier Tusk nie przywiózł ich ze sobą do Polski?
Dlaczego dokumenty te, a przynajmniej dokumenty Prezydenta zostały przekazane dopiero 15 lutego? I proszę nie opowiadać, że wymogi śledztwa upoważniają Rosję do przetrzymywania dokumentów poległych na ich terytorium dokumentów polityków innego państwa.
Fakty:
Dlaczego prezydencki samolot, pomimo, iż wizyta miała charakter wizyty prywatnej nie miał zapewnionych przy lądowaniu w Smoleńsku takich samych warunków bezpieczeństwa, jakie zapewniono w dniu 7 kwietnia samolotom premierów Putina i Tuska ( media informowały, że w tym dniu lotnisko zostało doposażone w dodatkowe mobilne urządzenia nawigacyjne)?
Fakty:
Dlaczego o katastrofie pierwszy dowiedział się minister spraw zagranicznych, za pośrednictwem naszego ambasadora w Moskwie, choć w takiej sprawie to premier powinien być pierwszą informowaną osobą i to nie przez ambasadora, a nasze służby specjalne, które powinny monitorować lot, i podobno go monitorowały?
Fakty:
Dlaczego śledztwo polskiej prokuratury, wszczęte już w dniu katastrofy, wszczęto w sprawie: "nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU-154 Sił Powietrznych RP, numer boczny 101, w tym prezydent RP Lech Kaczyński oraz członkowie załogi", z góry wykluczając inne możliwości?
Fakty:
Dlaczego dopiero wczoraj Polska poprosiła o udostępnienie zapisów czarnych skrzynek, pomimo, że już kilka dni wcześniej prokurator deklarował, że ich zapisy będą publicznie udostępnione? Jak można coś obiecywać, gdy nie jest się dysponentem?
Fakty:
Dlaczego przyjęto założenie, że śledztwo w sprawie katastrofy prowadzone będzie na zasadach ogólnych tzn., że prowadzić je będzie strona rosyjska, a nie na przykład specjalnie powołana międzynarodowa komisja? To nie był tragiczny, ale zwykły wypadek w komunikacji lotniczej, to był wypadek samolotu specjalnego z głową państwa na pokładzie.
Dlaczego w końcu takich i podobnych pytań nie stawia się w sferze publicznej?
Mam prawo, jako obywatel poznać odpowiedzi na te pytania. Mam obowiązek, jako obywatel te pytania postawić i żądać odpowiedzi i wyjaśnień. I nie stawiam ich po to by kogokolwiek obrzić, by a priori dokonywać jakichś sądów, by bez znajomości faktów oskarżać. Pytam, mamy nie tylko prawo ale zobowiązanie w stosunko do Polski, naszej teraźniejszości i przyszłości.
Rząd ma obowiązek wyśnić nam wszystkie okoliczności tej katastrofy, zarówno techniczne jak i polityczne.
0 Comments:
Post a Comment